Przewóz na własny użytek
Osoba, która przyjeżdża na pewien czas do Unii Europejskiej w celach edukacyjnych, zawodowych czy turystycznych, często bierze przecież ze sobą drogi sprzęt elektroniczny. Student i biznesmen potrzebują laptopa, a zwiedzający kamerę. Wiele osób jedzie do innego kraju własnym samochodem, którym zamierza wrócić. Aby być zwolnionym z opłat celnych wystarczy nawet ustnie zadeklarować celnikowi, że przewożony sprzęt jest nam potrzebny na własny użytek.
Oczywiście kontrola graniczna jest czujna. Nie będzie problemu z przewiezieniem jednego czy ewentualnie dwóch aparatów fotograficznych, co innego gdy liczba lub stan przewożonych rzeczy wskazuje na np. cel handlowy. Celnik nie da wiary, że pięć sztuk fabrycznie zapakowanych laptopów jest nam niezbędnych w podróży.
Wszystkie przedmioty, które obejmujemy tą deklaracją, powinniśmy mieć, gdy wracamy do swego kraju. Co jednak zrobić w przypadku kradzieży sprzętu? Wtedy ten fakt należy zgłosić na policję. Im szybciej o tym będą wiedzieć organy ścigania, tym większe prawdopodobieństwo, że odzyskamy nasze dobra. Po drugie dokument, który dostaniemy na policji, pozwoli nam bez przeszkód przekroczyć granicę. Dobrze jest jeszcze przetłumaczyć treść zaświadczenia o kradzieży, zwłaszcza, jeśli straciliśmy sprzęt w innym unijnym kraju niż Polska.
Pomóc nam może tłumacz przysięgły, do którego powinniśmy pójść najlepiej zaraz po wyjściu z komisariatu policji. Szybko możemy znaleźć tłumacza dzięki stronie internetowej. Cena takiej usługi to zwykle od 30 do 100 złotych (zależnie od języka, z którego tłumaczymy oraz długości dokumentu). Dobrze jest zabezpieczyć się w ten formalny sposób, nawet jeśli my lub ktoś, z kim podróżujemy, zna dobrze potrzebne języki. Czytaj o tym więcej w dziale portalu o Tłumaczeniach Językowych.
Podstawa prawna:
Rozporządzenie Rady (WE) Nr 274/2008 z dnia 17 marca 2008 r. zmieniające rozporządzenie (EWG) nr 918/83 ustanawiające wspólnotowy system zwolnień celnych.







